W Trzebielinie brat chce eksmitować brata. Czy urzędnicy i pracownicy socjalni nie mogą nic zrobić?

Wyrokiem Sądu Okręgowego w Słupsku mieszkaniec Trzebielina, pan Adam, musi do końca grudnia opuścić dom, w którym się wychował. Pozew złożył jego brat. Sąsiedzi są oburzeni, a urzędnicy i pracownicy socjalni rozkładają ręce. W gminie Trzebielino nie ma mieszkań socjalnych. Na dodatek sąd uznał, że samorząd nie musi zapewniać panu Adamowi lokum.

Pierwszy wyrok nakazujący opuszczenie domu po rodzicach pan Adam otrzymał w czerwcu 2019 roku. Pozew złożył jego brat, który po śmierci rodziców został właścicielem nieruchomości. Decyzją sądu, pan Adam miał się wyprowadzić w chwili, gdy gmina Trzebielino udostępni mu lokal socjalny. Niestety po odwołaniu, Sąd Okręgowy w Słupsku, wykreślił z wyroku punkt dotyczący umowy najmu mieszkania od samorządu. Tym samym do końca grudnia pan Adam musi opuścić dom.

– Pomagam bratu, jak mogę. Piszę do urzędu pisma ale ciągle dostaję odpowiedzi odmowne. Gmina nie ma lokali komunalnych i socjalnych. To gdzie on ma się wyprowadzić? Nad jezioro?

– denerwuje się brat pana Adama, który jak wynika z relacji, pozostaje w konflikcie z tym bratem, który dysponuje nieruchomością.

– Boję się, że on sobie coś zrobi. Naprawdę boje się o jego życie

– dodaje brat.

Sprawa jest szeroko komentowana w samym Trzebielinie. – W głowie się nie mieści, że brat bratu zgotował taki los – mówi mieszkanka Trzebielina. – Przecież Adam nie jest uciążliwy. Wypije, jak każdy. Przecież pracuje normalnie. Nie jest pijakiem. A ten dom, to tak samo jego ojcowizna, jak brata – dodaje.

Rodzina miała dość?

Skontaktowaliśmy się z bratem, który złożył pozew przeciwko panu Adamowi. W odpowiedzi otrzymaliśmy obszernego e-maila nie tylko od niego, ale też od córki. Z treści wynika, że pan Adam jest uciążliwym lokatorem, a łamy gazety nie są odpowiednim miejscem na rozstrzyganie sporów rodzinnych. Rodzina nie zamierza też próbować się „wybielać”, bo ponoć od co najmniej trzech lat część mieszkańców Trzebielina oczernia ich. Z kolei pan Adam w e-mailu opisany jest jako uciążliwy, grożący, że spali dom, powiesi się…

„Stoję na stanowisku, że media, których jest Pani Redaktor przedstawicielką, nie są odpowiednim miejscem na opisywanie, rozstrzyganie czy ocenianie czyichkolwiek spraw rodzinnych, a taką bez wątpliwości jest sprawa, o kontakt w której się Pani zwróciła. Mając na względzie dobra osobiste, spokój i zdrowie moje oraz członków mojej najbliższej rodziny, nie będę się zatem odnosił do jakichkolwiek przekazanych Pani informacji, czy ocen.

Biorąc pod uwagę wieloletni brak możliwości porozumienia i poprawy zachowania Adama (…) wobec mnie, członków mojej najbliższej rodziny i naszego mienia, zdecydowałem się, co było jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu, aby wystąpić na drogę sądową w celu ochrony zarówno mojej rodziny, zapewnienia nam spokoju, bezpieczeństwa, jak również ochrony naszego mienia.

Niezależny, niezawisły sąd w tej sprawie wydał wyrok, od którego nie już drogi odwoławczej – jest on ostateczny i nie chcę go komentować, ani swoich decyzji, na łamach jakichkolwiek mediów” – napisał do nas brat pana Adama.

Opieka społeczna nic nie wiedziała?

Tymczasem widmo eksmisji z domu w Trzebielinie nadal wisi nad mężczyzną. Teoretycznie 1 stycznia 2021 roku stanie się osobą bezdomną. Teoretycznie, bo w związku z pandemia koronawirusa, wszystkie eksmisje są wstrzymane. To na podstawie ustawy z 20 października 2020 r. obowiązującej do 31 grudnia 2020 r.

Art. 15zzu. Wstrzymanie eksmisji z lokali mieszkalnych
1. W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

O sprawie pana Adama nie wiedzieli pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Trzebielinie. Przynajmniej tak wynika.

– Nie znam tego pana ani sprawy. Każdemu bezdomnemu staramy się pomóc. Jedna z form jest zmotywowanie do pomocy rodziny lub umieszczenie w Schronisku dla Osób Bezdomnych w Nowym Jasińcu. Jeśli ten pan pracuje, możemy mu pomóc poszukać stancji

– mówi Joanna Kmiecik, kierownik GOPS-u w Trzebielinie.

Obecnie pracownicy socjalni z gminy Trzebielino mają zarejestrowane trzy osoby bezdomne. Dwie są pod opieką rodzin, a jedna w schronisku w Nowym Jasińcu. – Gmina z Adamem będzie mieć problem kiedy zostanie bezdomny. Wójt nigdy nic nie zrobił, żeby w gminie były jakieś mieszkania socjalne. A przecież są opuszczone budynki, które można przystosować – denerwuje się brat pana Adama.

Samorząd ma inne priorytety

I faktycznie w gminie Trzebielino nie ma mieszkań socjalnych. Mało tego. Nie ma nawet planów, by takie stworzyć.

– Gmina realizuje swoje obowiązki i jeśli są wyroki sądu nakazujące znalezienie mieszkania socjalnego, radzimy sobie wynajmując mieszkania u osób prywatnych lub opłacając znalezione mieszkanie.

Zdaję sobie sprawę, że temat nie jest do końca rozwiązany ale uważam, że nie jest to problem, który miałby być priorytetowy. Ilość tego typu spraw na przestrzeni lat jest niewielka

– mówi wójt Trzebielina Tomasz Czechowski i przypomina, że nawet gdyby gmina zainwestowała w kontenery mieszkalne, to obawiałby się takiej samej sytuacji, jaka miała miejsce w gminie Słupsk. – Kontenery nie do końca spełniły oczekiwania samych lokatorów, jak i samorządu. Zostały po prostu zdewastowane – wspomina Czechowski i zaznacza, że w gminie najbardziej potrzebny jest lokal tzw. interwencyjny niż socjalny.

– Przynajmniej w przyszłym roku nie mamy na tego typu działania pieniędzy. Może jeśli pojawi się dofinansowanie w wysokości 90 proc., to ubiegalibyśmy się o środki na remont pomieszczeń i dostosowanie pomieszczeń z naszych zasobów, by stworzyć lokal interwencyjny.

Proszę zrozumieć, że gmina ma swoje priorytety. Obecnie jest nim ochrona środowiska, więc budowa kanalizacji sanitarnych. Działamy według wcześniej ustalonych w gminnej strategii priorytetów – kwituje Czechowski.

tekst; dziennikbałtycki/MariaSowisło/fotografia;zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Zostaw komentarz